O tym jak pisałem w wannie. Rozmowa z Wojtkiem Sokołem o powieści „Wesołych Świąt”

( 17.12.2025 )

„Napisałem tę książkę jako ćwiczenie. Bałem się, że może nie potrafię, i chciałem sprawdzić, czy w ogóle podołam” – opowiada Sokół.

*Reklama

Ta książka powstawała w czasie wolnym od koncertów, w chwilach, kiedy Sokół mógł skoncentrować się na pracy przy biurku, choć, jak sam mówi, jego biurkiem jest wanna. To tam powstała znaczna część powieści, której pisanie zajęło Sokołowi pół roku. 

 Bohaterką książki jest Warszawa – miasto, które pojawiało się wcześniej w tekstach rapera. Sokół opisuje ją jako przestrzeń niejednoznaczną: „Warszawa może być dla kogoś superciepła i gościnna, a dla kogoś zupełnie nieprzyjemna. To miasto potrafi się bardzo szybko zmieniać”. Z tej dwuznaczności wynika konstrukcja powieści: „Nie ma tutaj czystego zła i czystego dobra. Wszystko jest wymieszane i to mnie fascynuje”.

Wojtek Sokół, fot. Piotr Sikora

( Film ) ( Aleksandra Krajewska ) ( Michał Walkiewicz )

Bóg, Polska i roboty. Najlepsze filmy 2024 roku

Autor mówi też o reakcji pierwszych czytelników, których dobrał celowo tak, by nie oszczędzali tekstu: „Wybrałem ludzi, którzy nie mieliby problemu powiedzieć mi, że to jest chujowe”. To zderzenie z różnymi opiniami pozwoliło mu uwierzyć, że tekst działa – nawet jeśli budzi sprzeciw: „Bardzo mi zależało na tym, żeby ta książka wzbudzała emocje, niekoniecznie falę zachwytu”.

Sokół opowiada również o własnym wydawnictwie Wydałem: jego genezie, sposobie działania i stosunku do zasad rynku. Dla rapera wydawanie literatury to zajawka, a nie przedsięwzięcie nastawione na szybki zysk. Podkreśla różnicę między rynkiem muzycznym a literackim i zahacza o lektury, które ukształtowały jego wrażliwość – od polskiej prozy realistycznej po klasykę i literaturę współczesną.

okładka

Wojtek Sokół, „Wesołych Świąt”, Wydałem 2025

( Mintowe Ciasteczka )

Nasza strona korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak to działa, zapraszamy na stronę Polityka Prywatności.