Top 2025. 10 tekstów Mint Magazine, które w tym roku czytaliście najchętniej
( 30.12.2025 )
W tym roku pisaliśmy dla was o tym, co najważniejsze, a wy ufając, że zabierzemy was w najciekawsze miejsca, byliście z nami. Dziękujemy i przedstawiamy listę najchętniej czytanych tekstów mijającego 2025 roku.
Esej Antona Ambroziaka o miłości i randkowaniu. #pridemonth
Bycie osobą trans przyzwyczaiło do postrzegania siebie jak kogoś z marginesu. Odrzucenie, które każdy z nas w jakimś stopniu w sobie nosi, każe czytać jako dowód na własne niedopasowanie. To ta część queerowego życiorysu, w której bycie porażką – pod kątem wypełnienia norm społecznych – przechodzi od wymiaru wyzwalającego do doświadczeń zupełnie alienujących.
Anton Ambroziak, fot. Mikołaj Maluchnik
Recenzja filmu „Jedna bitwa po drugiej”. Michał Walkiewicz
Najnowszy film Andersona, „Jedna bitwa po drugiej”, trwa trzy godziny (wliczając reklamy keczupu oraz świetny zwiastun nowego Smarzola). I znów jest w nim wszystko, z monologiem o kutasie włącznie. To najlepszy film.
„Jedna bitwa po drugiej”, reż. Paul Thomas Anderson, mat. prasowe
Rozmowa z Gosią Mycek, laureatem Bielskiej Jesieni 2025. Joanna Ruszczyk
Ponad rok temu wyprowadziłem się do rodzinnej miejscowości, małej wioski w Bieszczadach. To tereny, które słyną z różnych przekazów na temat wampirów i upiorów. Są nacechowane nadprzyrodzoną mocą. Jest tu też wiele miejsc, w których ukazała się Maryja. Zawsze mnie to interesowało.
BWA, widok wystawy. Bielska Jesień 2025
Świadomie nie stworzył „wyjątkowych” bohaterów. Rozmowa z Vincenzo Latronico, autorem powieści „Do perfekcji”. Aleksandra Majak
Starałem się opowiedzieć o tym, jak cyfrowa rzeczywistość kształtuje nasze myślenie i przeżywanie świata. Problem świata cyfrowego dotyczy w znacznej mierze naszego postrzegania czasu. Kiedy patrzysz na instagramowe feedy, jesteś w pełni w czasie teraźniejszym – z tą różnicą, że nie wydarza się nic.
Vincenzo Latronico, fot. Maria Ródenas Sáiz de Baranda / Wydawnictwo Czarne
Recenzja „Brutalisty”. Marcin Stachowicz
215 minut gniecenia dupska w kinie, przecięte na pół obowiązkową, wmontowaną w film przerwą, może być waszym własnym kinematograficznym Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Polubisz lub nazwiesz obrzydliwym klocem – nieważne, w dzisiejszym świecie wszystkie opinie są równie warte uwagi.
„Brutalista”, reż. Brady Corbet
Recenzja Biennale Malarstwa „Bielska Jesień” 2025. Bartłomiej Rzepus
Jeśli jest jedno słowo, które trafnie opisuje sytuację egzystencjalną wyzierającą z przedstawionych na wystawie praktyk artystycznych, to jest nim trwoga. Ale nie ta, która zabiera moc twórczą, lecz ta, która z niej wyrasta, a więc przetwarza burzę zewnętrznej rzeczywistości w materię obrazu.
BWA, widok wystawy. Bielska Jesień 2025
Rozmowa z Wojciechem Bąkowskim. Joanna Ruszczyk
Hejtu mam mało. Ale od czasu do czasu ktoś mi pociśnie i wtedy uważnie czytam. W tych uwagach często kryje się prawda. Pamiętam, że wśród komentarzy pod koncertem Kota na YT było coś takiego: „O kurwa, co za banda nadętych pretensjonalnych zjebów z ASP”. Trudno się nie zgodzić.
The Loop with Lunch, 2024
33 × 58 cm, wystawa „Heart on the Trail”
Rozmowa z Robertem Sudółem, tłumaczem „Tęczy Grawitacji” Pynchona. Joanna Piechura
Tłumacząc powieść, musiałem oczywiście słuchać piosenek, na melodię których Pynchon pisał teksty – na przykład epitafium na grób przodka głównego bohatera, amerykańskiego porucznika Tyrone’a Slothropa, napisał na melodię amerykańskiego hymnu. Może pani włączyć hymn i zaśpiewać do niego ten polski tekst.
„Ostatnie zdjęcie Pynchona, jakim dysponują media, pochodzi chyba z jego czasów licealnych”. Wikipedia Commons
Rozmowa z ministrą kultury Hanną Wróblewską. Aleksander Hudzik
Trzeba budować system, który będą kontynuować następne rządy. Nie stworzymy go w cztery lata, ale jeśli jasno określimy cele i misje, będzie łatwiej. To, co powtarzam każdemu dyrektorowi instytucji kultury jak mantrę, to: „Pamiętaj o widzach”. Nie robisz wystawy dla siebie – masz pomóc innym tworzyć wystawy ważne dla ludzi. Musimy utrzymać kontakt z publicznością – nie możemy jej stracić.
fot. Danuta Matloch/MKiDN
Recenzja filmu „Sirât”. Marcin Stachowicz
Zanim współcześni Don Kichot i Sancho Pansa dołączą do wielkiej karawany straceńców, Laxe pokaże nam rave na badlandach – główną siłę napędową hype’u na „Sirât”, dzięki której dystrybutorzy i festiwale mogą łatwo wpisywać projekcje filmu w formułę wielkomiejskiej imprezy, choć na ekranie ani razu nie pojawia się żadne miasto.
„Sirât”, reż. Oliver Laxe