Corals, Marco Barotti
Corals, Marco Barotti

() Współpraca

Cyborg w warszawskim ogrodzie. Festiwal Przemiany 2025

( 29.09.2025 )

Czy współodczuwanie będzie najważniejszą kompetencją przyszłości? Miedzy 3 i 5 października w Centrum Nauki Kopernik odbędzie się kolejna edycja festiwalu art & science „Przemiany”, w tym roku pod hasłem: „Empatia. Dla naiwnych czy odważnych?”.

Żeby dojść do czegoś, trzeba rozpychać się łokciami – takie hasło wpajał mojemu pokoleniu, urodzonemu w PRL-u, późny kapitalizm. Stawianie na indywidualizm, agresywną konkurencyjność i dominację miało być gwarantem lepszego życia i sukcesu jednostki, która dobro własne przedkłada nad dobro „ogółu”. Nie mówiąc już o interesie przyrody, która wówczas była tylko przysłowiową „kopalnią bez dna”. Niepogodzona z taką perspektywą, przez długi czas dawałam się łudzić, że to po prostu okrutne prawa natury, na które nie mam wpływu, że życie to walka, a „miejska dżungla” tylko scenografią różni się od ciemnego lasu pełnego drapieżców i ofiar. Przetrwają silni czy współczujący? – wydawało mi się wówczas pytaniem retorycznym, mimo niezgody w sercu na taki stan rzeczy.

Dziś wiem, że moje czucie jest równie ważne, co myślenie, a to pytanie jest po prostu źle postawione. – Ale to wcale nie są opozycyjne cechy – od razu stwierdziła prof. Zanna Clay, prymatolożka z Durham University, kiedy konsultowaliśmy program „Przemian” – wyjaśnia Rafał Kosewski, kurator festiwalu. – Stworzyliśmy sztuczne podziały tam, gdzie ich nie ma. Historia naszego gatunku wyraźnie pokazuje, że ci najsilniejsi to właśnie współczujący.

Nauka dowodzi, że to nie siła, ale życzliwość, współpraca i troska pozwalają nam na przeżycie, bo w tych jakościach tkwi najlepsze przystosowanie gatunku, o którym pisał Karol Darwin. Jego teoria jest więc tyleż popularna, co zafałszowana. – Dla Darwina korzenie empatii tkwiły głęboko w historii ewolucji – przekonuje Kosewski. – W „O pochodzeniu człowieka” udowadniał przecież, że wiele zwierząt współczuje sobie nawzajem w obliczu zagrożeń i cierpienia, i to także będziemy pokazywać w czasie festiwalu.

Co zrobić z taką wiedzą w dobie katastrofy klimatycznej i szóstego wymierania gatunków, w czasach masowych migracji, globalnych wojen i pędzącego rozwoju technologicznego? Czy, parafrazując Ruth Levitas, to właśnie empatia będzie narzędziem społecznych transformacji? A jeśli tak, to jak możemy to narzędzie wykorzystać?

Dziękujemy!

Corals, Marco Barotti

Do odpowiedzi na pewno przybliży nas wykład prof. Tani Singer z Max Planck Society w Berlinie, który otworzy piętnastą już edycję Festiwalu Przemiany. Singer, neurobiolożka i psycholożka, to jedna z najwybitniejszych współczesnych badaczek empatii i współczucia, która wyraźnie rozróżnia te dwa pojęcia.  Z jej badań, opartych głównie na neuroobrazowaniu,  wynika,  że kiedy empatyzujemy z drugą osobą na zasadzie odczuwania właściwych drugiej osobie emocji takich jak lęk, aktywują się strefy mózgu odpowiedzialne za doświadczenie cierpienia, prowadząc do empatycznego dyskomfortu (ang. empathic distress). Efektem tego jest ochronne wycofanie się z relacji i emocjonalne przeciążenie. To tak zwane „cierpienie z”, które wydaje się bezproduktywne, bo prowadzi do bezradności.

Natomiast ćwiczenia współczucia, które proponuje i bada prof. Singer, prywatnie buddystka i osoba medytująca, aktywują inną sferę mózgu – obszary związane z regulacją emocji, odpowiedzialne za takie umiejętności jak troska i czułość, które z kolei skłaniają do działania i pomocy w przynoszeniu ulgi drugiej istocie. To odważne przyjęcie perspektywy drugiej osoby, a nie obezwładniające utożsamienie się z jej bólem. Dobra wiadomość jest taka, że ten pozytywny rodzaj reakcji można trenować i wzmacniać. Trwające od lat badania konsekwentnie pokazują, że medytacja oraz praktyki oparte na uważności zmieniają strukturę mózgu, a co za tym idzie wzmacniają empatię, altruizm, więzi z innymi, zachowania prospołeczne oraz – co istotne w czasach polaryzacji – zmniejszają uprzedzenia. Podczas piątkowego otwarcia festiwalu prof. Singer opowie o mentalnym treningu współczucia i uważności, potrzebnym nie tylko w zakresie pogłębiania naszych umiejętności społecznych, ale także poprawy zdrowia psychicznego i odporności.

Homo Empathicus i Technoszaman

Wielopiętrowego pojęcia empatii, zwłaszcza w jej potocznym ujęciu, nie sposób zgłębić podczas jednego festiwalowego weekendu. Dlatego organizatorzy stworzyli trzy bloki tematyczne i odpowiadające im panele mistrzowskie, w których publiczność będzie miała możliwość aktywnego uczestnictwa i porozmawiania z ekspertami. Wspomniane już naukowczynie, Singer i Clay, spotkają się drugiego dnia z Janem Oleszczukiem-Zygmuntowskim na panelu „HOMO EMPATHICUS. Przeżyją najsilniejsi czy współczujący?”.

*Reklama

Będzie to wielowątkowa, interdyscyplinarna opowieść, od neuronauki przez ewolucję aż po współczesne systemy ekonomiczne, budowana na pytaniu: „Czy empatia się opłaca?” (zarówno z perspektywy jednostkowej, jak i w kontekście historii ewolucji). I choć pojęcie empatii tradycyjnie odnosi się do człowieka, to właśnie ewolucja pokazuje, że współodczuwanie nie ogranicza się tylko do naszego gatunku. Rozszerzenie ramy tego pojęcia pojawia się w tytule festiwalowej wystawy, gdzie wyraz „współodczuwanie” zastąpiony zostaje słowem „współbycie” („Współbycie. W kierunku postludzkiej empatii”). Tytułowa „postludzka empatia” obejmuje więc wszelkie przejawy współpracy, sojuszy i powiązań (także międzygatunkowych), których ulotność niejednokrotnie może oddać tylko język sztuki w mariażu z nauką i technologią.

Dobrym przykładem takich owocnych współprac są na wystawie m.in. prace Robertiny Šebjanič i Marco Barottiego, które opierają się między innymi na danych naukowych. Šebjanič, która bada antropogeniczne zmiany w siedliskach jeżowców wzdłuż Adriatyku, w swojej instalacji opracowuje dane środowiskowe z trzydziestu lat, łącząc je z dźwiękiem, rzemiosłem szklarskim i wizualizacjami opartymi na AI. Audialny charakter mają też dwie prace Barottiego. „Koralowce” to kinetyczne rzeźby dźwiękowe przypominające faktyczne koralowce w podwodnym środowisku, których ruch i towarzyszący mu dźwięk są modulowane w czasie rzeczywistym przez dane dotyczące warunków oceanicznych i obszarów zagrożonych bieleniem koralowców.

Dziękujemy!

Echinoidea future – Adriatic sensing, Robertina Šebjanič, fot. Miha Godec

Choć imponująca jest już sama koncepcja i realizacja tego „laboratorium sztuki”, dodatkowym elementem znaczeniowym instalacji, który szczególnie mnie intryguje, jest rodzaj użytego dźwięku. Oto warstwa akustyczna łączy odgłosy zdrowych kolonii koralowców z nagraniami muzyki szamańskiej z całego świata, tworzonej ku czci oceanów i na potrzebę rytuałów uzdrawiania oraz żałoby. Tak oto artysta stwarza metaforycznego „Technoszamana”,  zwracając się nie tylko w kierunku oficjalnej nauki i technosfery, ale też podkreślając pierwotne więzi człowieka z przyrodą i rolę rdzennej wiedzy w myśleniu o katastrofie klimatycznej. Jeszcze dalej idzie Barotti w „Dźwiękowej odporności koralowców”, swoim najnowszym, tegorocznym przedsięwzięciu z nurtu ekologii akustycznej. Tym razem artysta sam podejmuje działanie naprawcze. Skupiając się na leczniczym potencjale dźwięków zdrowych raf, Barotti przy pomocy swoich audialnych rzeźb wprowadza je do chorych podwodnych ekosystemów, inicjując tym samym proces zdrowienia. Morskie organizmy wabione są odgłosami pełnymi trzasków krewetek i dźwięków życia ekosystemu zdrowej rafy – emitują je głośniki zasilane energią słoneczną.

W ostatnich czasach coraz więcej osób artystycznych rozszerza swoje działania na aktywizm i akcje bezpośrednie. Dobrym tego przykładem na wystawie w Centrum Nauki Kopernik jest praca Oliwii Thomas „Drzewa, które nie zakwitną”. Realna dewastacja środowiska w rodzinnej miejscowości artystki, zaangażowanie ekologiczne Thomas i konsekwentne protesty członków wspólnoty doprowadzają do tego, że budowa planowana przez dewelopera zostaje powstrzymana. To pokazuje, jak sprawcza może być sztuka i jak wiele więcej możemy zdziałać wspólnotowo.

Dziękujemy!

Drzewa, które nie zakwitną, Oliwia Thomas

Mrówki z winyla

W próbę współodczuwania z innymi gatunkami często wpisane jest fiasko, ryzyko naiwności i antropomorfizacji. Twórczynie i twórcy prezentowanych na festiwalu prac unikają tego zagrożenia, bo nie romantyzują przyrody. Zamiast tego obserwują ją z otwartością i tworzą symboliczne przedstawienia – od niesłyszalnych dla ludzkiego ucha dźwięków roślin i grzybów po odgłosy rozpadu Arktyki jak u Olivera Resslera. Z kolei Kuai Shen, rejestrując dźwięki amazońskich mrówek, tworzy pierwszą na świecie płytę winylową pod tytułem „Nagłośniona strydulacja” (strydulacja to w świecie zwierząt wydawanie dźwięków przez pocieranie). Drgania, które wytwarza mrówka, kołysząc odwłokiem, niosą się podłożem i mogą być interpretowane jako formy rozmaitych komunikatów.

W Centrum Nauki Kopernik będziemy mogli nie tylko usłyszeć nagrania dźwięków, które wydają te owady, ale też poczuć na ciele wytwarzane przez nie wibracje. Nagrania śpiewu ostatnich przedstawicieli cieślika dużego, kulika cienkodziobego i innych zanikających gatunków ptasich w pracy Diany Lelonek „Endling” mogą sprawić, że poczujemy smutek i nostalgię. Wystawa ukazuje  więc nie tylko fakty i dane, ale przede wszystkim emocje. Te uświadomione, które zapadają nam w pamięć, bywają zalążkiem zmiany i przyczynkiem do podjęcia działań opartych na trosce.

Dziękujemy!

Oliver Ressler, “Climate Feedback Loops”, 2-channel video installation, 2023. Dzięki uprzejmości artysty i àngels barcelona © Bildrecht, Vienna.

Dziękujemy!
( Sztuka ) ( Rozmowa ) ( Kinga Sabak )

Byłem zazdrosny, bo śpiewali „swoją” piosenkę. Rozmowa z Patrykiem Różyckim o nowej wystawie i życiu we troje

Technologia pozwala nam nie tylko doświadczyć wrażeń, których ludzkie zmysły nie potrafiłyby zarejestrować, ale nawet wejść w powłokę innej osoby. I to niemal dosłownie. W czasie festiwalu to unikatowe przeżycie zaproponuje BeAnotherLab – interdyscyplinarny kolektyw działający na pograniczu sztuki, nauki i praktyk społecznych. Dzięki zastosowaniu wirtualnej rzeczywistości „Maszyna do bycia kimś innym” dosłownie pozwoli nam zobaczyć świat cudzymi oczami i poczuć go cudzym ciałem, a tym samym na kwadrans przyjąć punkt widzenia drugiej osoby. Synchronizacja obrazu wideo i interakcji fizycznych w czasie rzeczywistym sprawi, że uczestnicy doświadczą chwilowej iluzji „zamiany ciał”.

Czy technologia może być więc narzędziem współodczuwania i pobudzania empatii? Najistotniejszy dziś wydaje się temat rozwoju sztucznej inteligencji, której agenci coraz bardziej wkraczają w kolejne sfery naszego życia. Z jednej strony nawiązywanie głębokich, intymnych wręcz relacji z AI prowadzi do destruktywnych działań i indywidualnych tragedii. Z drugiej – sami  uczłowieczamy AI rozmaitymi aplikacjami, które mają zastąpić nam bliskie kontakty, a w międzyczasie zapominamy, że mamy do czynienia z modelem językowym, a nie żywą istotą. W czasach niewydolności systemów opieki zdrowotnej, zwłaszcza psychiatrycznej, pokładamy nadzieje w diagnostycznych i terapeutycznych możliwościach botów. Dlatego pytania o etyczną cenę i granice „współbycia” z maszyną dotyczą nas wszystkich. I każdy kto przyjdzie na drugi panel, „Empatia w epoce AI. Czy maszyny mogą się o nas zatroszczyć?”, będzie mógł się podzielić swoimi obawami i porozmawiać z ekspertami i praktykami tej dziedziny: Marcinem Moskalewiczem, filozofem, który bada AI pod tym właśnie kątem, oraz prof. Haliną Kwaśnicką, wieloletnią specjalistką od AI i modeli językowych.

Dziękujemy!

Endling, Diana Lelonek, Galeria Fotografii PF

Razem lub wcale

Festiwal Przemiany to nie tylko ciekawe technologie, instalacje audialne, stacje doświadczalne i debaty na najwyższym poziomie. Możecie sprawdzić, co jeszcze was czeka, wpadając do Kopernika ze swoim ukochanym kwiatkiem doniczkowym pod pachą (SGGW otworzy przychodnię dla roślin – będą diagnozowane dzięki monitoringowi fluorescencji chlorofilu, co przypomina odczyt EKG, ale w wersji roślinnej). Pamiętajcie, że festiwal to przede wszystkim spotkania bezpośrednie: koncerty pod wizualizacjami, kawiarniane rozmowy z artystami w przystępnej formule Artist talk, warsztaty w kawiarni czy joga. To też spotkania „twarzą w twarz”, jeden na jeden, z żywym człowiekiem. I określenie „żywy” nie jest tu przypadkowe i nawiązuje do konceptu „Żywej biblioteki”, która będzie nowością tegorocznej edycji. – Nazwanie kogoś „książką” do wypożyczenia może być początkowo dziwne, ale zapewniam, że to piękne doświadczenie i wartościowy format. Wybierasz sobie „człowieka – książkę”, siadasz i rozmawiasz. Trzeba się tylko otworzyć na tego człowieka, zadać mu pytania, słuchać, po prostu z nim być – przekonuje Kosewski. – To będą osoby z bardzo różnych środowisk, często z grup marginalizowanych i mniejszości społecznych. „Żywa biblioteka” to część programu, którą polecam naprawdę każdemu. Trzeba tego doświadczyć.

A co jeśli wcale nie umiemy, lub co gorsza nie chcemy, znaleźć wspólnego języka? Zdarza się, że szumne hasła dotyczące akceptacji ograniczają się tylko do osób z naszej bańki, a  współczucie sprowadza do więzi o charakterze plemiennym, o czym pisze Paul Bloom w książce „Przeciw empatii”. Chyba większość z nas jest świadoma tego, że współodczuwanie wybiórcze, swoista „empatia narodowa” zaostrza się coraz bardziej w naszych spolaryzowanych czasach. Czy możliwa jest więc jeszcze konstruktywna rozmowa między ludźmi o skrajnie różnych poglądach, które – jak pokazały badania – w Polsce prowadzą coraz częściej do wzajemnej pogardy, a nawet nienawiści? Temu problemowi będzie poświęcona debata „Nie zgadzamy się – i co dalej” z psycholożka społeczną dr Olgą Białobrzeską.

Dziękujemy!

Be Another Lab, zdjęcie dzięki uprzejmości Festiwalu Przemiany

Nie chodzi o to, że warto dbać o więzi społeczne tylko ze względu na ich narodowy wymiar. Ciekawi mnie jednak, jak jest u nas z relacjami szerszymi niż te międzyludzkie? Jakiej jakości są te międzygatunkowe? Przyjdźcie z  własnymi odpowiedziami na trzeci panel: „Empatyczna planeta. Czy natura ma prawo głosu?”. Rozmowy biologa, prawnika, socjolożki i filozofki toczyć się będą wokół form powinowactwa wykraczających poza tradycyjne więzi. A takie postuluje symboliczna patronka festiwalu, Donna Haraway, w książce „Staying with the Trouble. Making Kin in the Chthulucene”(2018), w której proponuje etykę współtworzenia (ang. sympoiesis). „Stajemy się razem lub wcale” – pisze filozofka i autorka słynnego eseju „Manifest cyborga” (1985), dla której ważne są nie tylko relacje między człowiekiem i pozaludzkim zwierzęciem, ale też relacje między człowiekiem a maszyną. Bada ten dziwaczny cybernetyczny organizm, jakim powoli się stajemy, także przez swoje cyfrowe reprezentacje.

Tegoroczny festiwal w Centrum Nauki Kopernik z pewnością zrobi na was wrażenie, zarówno w sferze emocjonalnej, jak i intelektualnej. Tym bardziej warto zarezerwować cały weekend na tę meandryczną podróż, która na różne sposoby pobudzi was do krytycznego myślenia i uważności. A może całkiem was przemieni? – Empatia jest jak niewidzialny mięsień, który musimy stale ćwiczyć – podsumowuje Rafał Kosewski. – Wszystko jest ze sobą połączone. I na poziomie pracy naszego mózgu, i na poziomie relacji z drugą osobą czy przedstawicielami innych gatunków, i wreszcie na poziomie naszego umiejscowienia w ekosystemie. Wielopoziomowe współodczuwanie tworzy nowy typ wrażliwości, któremu będziemy się przyglądać. A za nowym typem wrażliwości, mam nadzieję, będzie szła nowa etyka”. 

Marta Sawicka-Danielak – pisarka, dziennikarka, publicystka kulturalna. Od 2017 roku aktywna nauczycielka jogi, medytacji i technik oddechowych. Przez lata związana z redakcją „Wprost”, gdzie kierowała Działem Kultury. Publikowała m.in. w „Polityka”, „Tygodnik Powszechny”, „Rzeczpospolita”, Magazyn TVN 24, wysokieobcasy.pl i inne. Autorka czterech książek, ostatnia, ekofeministyczny reportaż „Oko tygrysa. O bestii, którą stworzył człowiek” ukazała się w 2024 roku w Marginesach.

( Mintowe Ciasteczka )

Nasza strona korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak to działa, zapraszamy na stronę Polityka Prywatności.